Mam wrażenie, że kiedy ostatnio się 'widzieliśmy' nie zakończyłam naszej "rozmowy" zbyt uprzejmie. Przepraszam. Szczerze przepraszam.
Muszę Ci wyznać, że nie jestem jedną z osób, które podczas mówienia 'przepraszam' lub 'kocham' czy 'dziękuję' mają na to wszystko wywalone i robią to na odpierdol. Nie. Ja.... staram się przez słowa (pisane lub nie) wyrazić swoje uczucia i dla mnie mają one ogromną wagę.
Nie chcę wyjść na egoistkę, ale to przecież o sobie miałam Ci opowiadać, prawda? Zacznijmy więc.
Nazywam się..... O nie, nie! Nie myśl, że pójdzie ci tak łatwo! Przygotuj się na to, że do końca swego 'życia' nie dowiesz się kim jestem. Gwarantuję Ci to.
Od wielu osób słyszałam, że jestem uczciwa i szczera, więc licz się z każdym moim pojedynczym słowem.
Ohh... Akurat nawiązałam do tematu opinii ludzi względem mnie. Zatrzymajmy się przy tym na chwilkę.
Chcesz wiedzieć dlaczego się krzywdzę? Taa, jasne, że tak. Każdy chce wiedzieć.
Więc.... praktycznie cały mój mózg, w pewnych chwilach, zajmują myśli o samobójstwie.....
Głównie są one spowodowane opinią publiczną, czyli bezpośrednimi uwagami kierowanymi w moją stronę. Pewnie myślisz sobie teraz : "Głupia ta laska! Powinna nie zwracać na to uwagi!"
Hah, taak..... Myślisz, że nie próbowałam?! Ohhh, taaak. Próbować mogłam, ale i tak GÓWNO z tego wyszło!
Przepraszam. Rozzłościłam się. Już wszystko w porządku.
Dam Ci teraz czas, na wymyślenie powodu, dla którego ludzie tak bardzo mnie nienawidzą. Dlaczego mnie obrażają i w jaki sposób oaz jak to na mnie wpłynęło.
Do zobaczenia następnym razem, Pamiętniczku…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz